W te wakacje w sieci Biedronka można było znaleźć niepozorne pudełeczka zawierające szampon i odżywkę Pantene. Nigdy miłością wielką do tej firmy (Pantene, nie tej owado-zwańczej) nie pałałam, ale ponieważ cena za to cudo opiewała na 2,50 złotego, to się skusiłam - zapewne nie ja jedna.
piątek, 28 sierpnia 2015
wtorek, 16 czerwca 2015
Jestem śmierdzącym leniem...

Tak. Jestem leniem. Może nie śmierdzącym, bo myję się przynajmniej dwa razy dziennie, ale na pewno patentowanym... Dlaczego? Otóż założyłam bloga, aby móc monitorować postępy zmiany wagi (zmniejszania jej) oraz starań pielęgnacyjnych w osiągnięciu zdrowszych i dłuższych włosów...
poniedziałek, 2 marca 2015
Na ratunek włosom, skórze i paznokciom (2)
Wypadające włosy nadal spędzają mi sen z powiek. Walczę z tym za pomocą Vitapilu o czym pisałam w poprzednim poście. Dodatkowo też kończę resztki herbatki ze skrzypem i pokrzywą, którą zakupiłam w wakacje. Herbatka jest dosyć interesująca, bo łączy w jednej torebce oba zioła...
czwartek, 12 lutego 2015
Na ratunek włosom, skórze i paznokciom
Stres. Nie tylko niewłaściwa pielęgnacja ma wpływ na stan naszej skóry, włosów i paznokci. Jeśli ktoś myśli, że jednak stres nie ma aż tak wielkiego znaczenia - ten niestety się bardzo myli - co pokażę na swoim przykładzie.
piątek, 30 stycznia 2015
KaBum Rico, KaBum...
Niestety na samym wstępie uprzedzam, że będzie ostro i bardzo osobiście. Dlaczego? Bo po prostu zaczyna mi się już ulewać... Ale o co chodzi? O temat, którym od kilku dni żyje pół stolicy, a w poniedziałek żyła nim cała Polska - wybuch w kamienicy w centrum Warszawy... I co mnie tak poruszyło i co właściwie ja mam do tego? A no jak się okazuje mam i to całkiem sporo. Ale cofnijmy się o te kilka dni...
czwartek, 20 listopada 2014
Le Beaujolais Nouveau est arrivé !
Le Beaujolais Nouveau est arrivé !
![]() |
| http://www.beaujolais.com |
Beaujolais jest to młode, czerwone wino (chociaż dwa lata temu spotkałam również różowe!) produkowane z winogron z tegorocznych zbiorów. Charakteryzuje się owocowym aromatem, ale na jego smak i aromat ma wpływ oczywiście pogoda...
środa, 5 listopada 2014
Starczy tego dobrego...
Odkąd przeżyłam szok stając na wadze u teściowej, w święta bożonarodzeniowe, dwa lata temu - cały czas próbuję zgubić ten nadprogramowy bagaż. Idzie mi to niestety opornie. Zawsze miałam ekstremalnie szybką przemianę materii, więc sądziłam, że zrzucenie tych kilku kilogramów to będzie pestka. Pomyliłam się niezmiernie...
Swoje apogeum osiągnęłam po powrocie z działki, gdy stanęłam na swoim analizatorze wagi - o tym.
Nie dość, że waga wskazała 64,7kg to jeszcze pokazała, że mam 30,4% tłuszczu!!! To oznacza, że prawie 1/3 mnie to sam tłuszcz!!! Fuuuuuuj!
No, ale co się dziwić, jeśli szanowna połowica życzy sobie karpatki? Zrobiłam dwie. Tyle, że skończyło się na tym, że prawie większość zeżarłam (bo nie można tego inaczej nazwać) sama. Przecież nie mogłam pozwolić aby się tyle dobra zmarnowało, prawda? Wiem, że moją główną słabością są słodycze, dlatego postanowiłam całkowicie z nich zrezygnować. Koniec z pieczeniem ciast! Bo to się zawsze tak kończy, że mąż zje 3-4 kawałki a ja resztę... Starczy tego dobrego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




